Natura czy człowiek?
Wielu z nas z zapartym tchem śledzi filmy przyrodnicze, które są pełne niesamowitych ujęć. Zbliżenia dzikich zwierząt, pokazanie ich życia w naturalnym środowisku, nagrania scen jakich jeszcze nie widzieliśmy. Czy jednak filmy przyrodnicze naprawdę pokazują to co widzimy?
Jak się okazuje nie. Osoby z branży zdradzają, że większość filmów ma dogrywane sceny i dźwięki poza naturalnym środowiskiem zwierząt. Wykorzystuje się w tym celu oswojone zwierzęta z prywatnych hodowli. To dzięki nim powstają często sceny, które dla człowieka są nie do zaobserwowania w naturalnym środowisku. Tak samo jest z niezwykłymi efektami dźwiękowymi. Szelest liści, kapanie wody jest najczęściej dogrywane w studio. Czy to znaczy, że filmy przyrodnicze w ogóle nie pokazują nam prawdy? Z pewnością nie. Niektóre są realizowane naprawdę solidne. Jednak trzeba pamiętać, że branża ta również ma przynosić zyski. Dlatego niektóre sceny muszą być podrasowane, aby widzowie chcieli je oglądać.
Tagi: filmy przyrodnicze, kęcenie, sceny, studio